‘Year 2060’

Wspomnienia z pobytu Hiszpanów w Górze Kalwarii

Jak to było z tym „Year 2060”?...

Jak już wspominałem, w sobotę wróciliśmy z festiwalu Slot-Art
a już następnego dnia tłukliśmy się autobusem po Warszawie
aby odebrać z lotniska grupę Hiszpanów.
Zajechaliśmy na portal i czekaliśmy w napięciu…

(„Kurcze a jak wyjdą innym wyjściem?!…
„Ej a jak się z nimi dogadamy skoro nie mówimy dobrze po Angielsku?...
„Jeju! Chyba tusz mi się rozmazał!” itp.)

Pojawili się wreszcie! Przełamaliśmy pierwsze lody,
okazało się że z tym angielskim to wcale nie jest tak źle…
Zapakowaliśmy się w autokar i w niedługim czasie byliśmy już w Czersku.

Naszym domem było gospodarstwo agroturystyczne,
bardzo przytulny hotel, a w nim mili gospodarze.
Tam jadaliśmy wspólne śniadania oraz kolacje, bawiliśmy się,
wypoczywaliśmy no i rozmawialiśmy do białego rana.
Mówiąc skrótowo: zawiązywaliśmy przyjaźnie.

W ciągu dnia zawsze dużo się działo.
Przerobiliśmy wiele warsztatów w czasie realizacji projektu.
Bo chodziło w tym wszystkim
o wspólne zastanawianie się nad przyszłością świata za 50 lat
oraz o próbę nakreślenia scenariusza działań ludzkich
zapobiegających jego destrukcji.

W przerwach obiadowych chodziliśmy do pobliskiej restauracji…
eh kuchnia polska nie zawsze odpowiadała naszym gościom,
poza jedną osobą. Ines była zachwycona :)
smakowała jej nawet zupa ogórkowa,
której nikt nie odważył się tknąć. No dobrze, spróbowali wszyscy
ale w tym samym momencie ich twarze wykrzywił grymas niestrawności ;).
Dało się nawet słyszeć bardzo krótki acz dosadny dialog:

Hej, Jesus do you enjoy your dinner?
I’ve finished.

Po kilku dniach pracy w Górze Kalwarii wybraliśmy się do Krakowa.
Odwiedziliśmy Zamek Królewski na Wawelu
a następnego dnia pojechaliśmy do Oświęcimia
by obejrzeć Muzeum Aushwitz.
Zobaczyliśmy wiele, nie tylko na Wawelu
ale spacerując również po krakowskim Starym Mieście.
To niesamowite, nasza grupa licząca 28 osób
podczas spaceru krakowskimi alejami tworzyła sznurek
ciągnący się na ponad 100 metrów!
Taka powolna stonoga, jednak dla Hiszpanów i tak było za szybko!
(Co nie znaczy, że nie są szybcy,
o czym przekonaliśmy się ganiając z nimi w berka na rynku Starego Miasta ;)

Po powrocie do Góry Kalwarii zorganizowaliśmy dla was
Wieczór Hiszpański by podzielić się z Wami
naszymi wrażeniami i umożliwić spotkanie z samymi Mistrzami Ceremonii ;)
Kto był mógł obejrzeć zdjęcia wykonane podczas wszystkich dni spędzonych razem,
posłuchać flamenco w wykonaniu Javiera i Eduardo
lub po prostu, zobaczyć jak się bawią.

Na zakończenie projektu postanowiliśmy wybrać się do Warszawy.
Zwiedziliśmy: Stare Miasto, Park Łazienkowski i Pałac Kultury,
oczywiście cała wycieczka musiała się skończyć w… Złotych Tarasach. ..:)

Nazajutrz rano byliśmy już na lotnisku
by pożegnać naszych przyjaciół wracających do ojczyzny.
Trudno było pogodzić się z faktem,
że już jest koniec,
że zobaczymy się dopiero za rok.
Bardzo się ze sobą zżyliśmy przez te 10 dni.
Niełatwo więc było nam się rozstawać.
Ostatnie wspólne chwile były wzruszające.

Teraz rozmyślamy
w jaki sposób pozyskać pieniądze na wyjazd,
ponieważ w Hiszpanii jest drożej.

Jesteśmy pozytywnie nastawieni i wierzymy,
że za rok złożymy im rewizytę!

Michał.

ZAPRASZAMY NA STRONĘ PROJEKTU !!!

TU ZNAJDZIECIE WSZELKIE AKTUALNOŚCI Z NIM ZWIĄZANE.

gdzie: Góra Kalwaria

kiedy: 12-22 lipiec


galeria zdjęć